Oficjalna Strona Specjalistycznej Hodowli Mastifa Angielskiego
POLAND
ZKwP 3097/M

(+48) 609 022 286

Zimowa wycieczka
Kraków-Kecskemet-Dobczyce
2010

Progresteron z wynikiem 7,5 na 4 ty (ponoć...) dzień namierzonej rui zmuszał do szybkiej decyzji. Jechać czy nie ? Pakowanie w zegarową godzinę i kierunek południe czyli Kraków. Uwielbiam jazdę nocą, noc uspokaja , padjący śnieg i -12 C sprawiało niepowtarzalną atmosferę ... również czasem i grozy. Ale póki co , mamy dla Was krótki filmik z naszą :
Bonnie , Miracle i naszym Dandy.

Poniżej album z pobytu u Tibora na Węgrzech.

00:01 po północy wylądowaliśmy w rodzinnym Krakowie. Spóźniony obiad u "mamusi" i 2:00 ruszyliśmy pełną parą w kierunku Kecskemet (Węgry).
Na miejsce mieliśmy 450km z tym tylko ,że ponad 100km wąskimi górskimi czeskimi dróżkami. Śnieg "walił" z każdej strony ,uników nie dało się robić. Temperatura obniżyła się do -23C więc chyba nieźle. Planowaliśmy być na miejscu ok.7:00 . Automapa skorygowała nasze plany i wylądowaliśmy w Kecskemet o 9:00 za to na miejscu.

Abraham był już na "standbay-u", wystarczył telefon i po 5 minutach wrota zostały otwarte. W tym roku gościliśmy tutaj już 2 raz. Miesiąc wcześniej zawitał tam po raz pierwszy i Sebastian z Giną (również do Archibalda). Obecnie Gina oczekuje na poród i my razem z nią.

Szybka inseminacja i po 5 minutach byliśmy już w drodze do lokalnego weterynarza. Sens był potwierdzić wynik progresteronu i obejrzeć komórki pod mikroskopem. Mikroskopowo ok. A na progresteron musieliśmy poczekać do godziny 12:00 wynik na www - uczcie się ,uczcie Polscy wetowie".

W oczekiwaniu na wynik mieliśmy okazję i szansę na małą foto-sesję w hodowli. Abraham pokazał nam wszystkie psy razem i każdego z osobna. My najbardziej skupiliśmy się na ojcu naszego Dandy-ego potrójnym Championie imć Archibaldzie (wnuku legendarnego Phoeniksa of Bredwardine).

Arcsibald z "bliska" okazał się psem spokojnym, zrównoważonym, skłonnym do zabaw i niezmiernie przyjaznym - nawet do obcych (zero agresji) - 115kg szczerej radości ,eksponowanej całym sobą.

No i cóż. 12:15 na witrynie ukazał się wynik progresteronu Hery - 9.
No czyli "ostatni czas" . Lepiej byłoby wczoraj ale cóż. Teraz czeka nas 40 dni oczekiwania na potwierdzenie ciąży . W międzyczasie Abraham zafundował nam poranne śniadanie na mieście i pokrył koszty badań. Po 13:00 zwinęliśmy żagle i na pamiątkę zostawiliśmy mały Polski ślad złożony w ręce Abrahama - "Żołądkowa -Gorzka -Miętowa". Zobaczymy czy na Węgrzech im będzie smakować.

Droga powrotna do Krakowa trwała 9 godzin. Na obwodnicy Budapesztu naliczyliśmy "naście" rozbitych samochodów które wylądowały w pobliskich rowach. Było bardzo ślisko. Napęd na 4 koła daje trochę więcej komfortu i pewności zatem nasza CRV zadała zimowy egzamin. Przebojów po drodze było kilka a najlepszy z nich to wyprzedzające się pod górę 2 Tiry (Rumuński i Rosyjski) ten pierwszy blokował 1.5 pasa a drugi go wyprzedzał ślizgając się to z lewo to w prawo. A myślałem że takie sytuacje to tylko opowieści z Zasiedmiogórogrodu a jednak nie całkiem.

No i cóż. O 23:00 byliśmy z powrotem w Krakowie. 24:00 mimo podejmowanych kilku prób obejrzenia "Maczety" , Morfeusz zwyciężył.

Poranek obudził nas blaskiem wschodu słońca i trzaskającym pod butami mrozem. Jakie plany ? Ano , rano giełda elektroniczna (ci co wiedzą wiedzą po co ) a potem wyjazd do rodzinki do Dobczyc (Raba - te sprawy :) , czasy młodości itd :) )
Po drodze do Dobczyc należało zrobić zakupy co by po powrocie do Redy , rodzinni Kaszubi popróbowali co to znaczy swojska kiełbasa.
Po drodze do Dobczyc ,zjeżdżając z góry (droga od Krakowa) jest zlokalizowany mały rodzinny sklepik Pana M.Brożek , Nowa Wieś 92 / Dobczyce. Robią tam przepyszną swojską kiełbasę, obsługa nie powiem że miła, tylko wprost serdeczna. Kupiliśmy 5 kg tego Dobczyckiego rarytasu no i jeśli kiełbasa to oczywiście 2 rzeczy: musztarda formy ANKORP (miodowa i jałowcowa) oraz coś mocniejszego, ale to przywieźliśmy z Węgier. Wódka o nazwie DELIRIUM . Rewelacja :)... Zmyślna grafika i sama nazwa sprawiła ,że kupiliśmy 4 butelki.

Wieczorem przyszedł czas ,żeby odwiedzić Danusię (siora) zamieszkującą z małym Arkiem podkrakowski Głogoczów. Wesoło było ale wieczorem się skończyło. Powrót do Krakowa i wieczorny seans w kinie wprawił w super nastrój. Komedia "Śniadanie do Łóżka " z Sochą i Karolakiem to super lekki i wesoły film dla każdego. Wprowadza w super humor i sprawia radość.
Poniżej od lewej nasza krakowska emerytka, 9 letnia Psyche (matka Elmo,Gallahada, Borsa, Giny, Conana ). A od prawej nasza Hery.

No i cóż. Na sam koniec o życzeniach od Was. Bardzo dziękujemy. Szczególne podziękowania dla tych którzy regularnie utrzymują z nami kontakt .Pozdrowienia dla Was Julia M. (ładnie Ci w różowym Julia :) ) z Falcorem ( Estonia) . Pies rośnie bajecznie i jak widać kariera wystawowa  mu służy. To drugie zdjęcie , jest wspaniałe. Piękna promenada rodzinnego miasta Falcora.

Jeśli mowa o Falcorze to musimy podziękować za kontakt i now fotki również i Dorocie Z. właścicielce brata Falcora imć Foresta. Forest jako 10 miesięczny mastiff (syn Giny i Aresa) rośnie na potężnego psa. Poniżej Forest.

Dziękujemy również za informację o Medei (córka Bonnie i Conana). Bardzo miło było Pani Justyno dostać info o małej po przeszło 7 miesiącach. Medea wygląda wprost bosko. Jeśli kiedyś zainteresuje Państwa kariera wystawowa to na moje oko mała ma zadatki na championa.

Siostra Medei imć Melisanda debiutując na wystawie w Rostowie (Rosja) zdobyła Zwycięstwo Rasy. Gratulacje zatem dla właścicielki Natali Z. Wszystkiego najlepszego Natalia. No i cóż. Najlepsze życzenia również od nas dla Marjon K. i całej rodziny wraz z naszą Jeniffer vel Jagą ,która 19.12.2010 powiła jak widać na załączonym obrazku pierwszy swój miot.
Jaga urodziła 1 chłopca i 2 dziewczynki. Pozdrawiamy zatem jeszcze raz Marjon z dalekiej Holandii. Dla nas ten miot to duma dlatego że jest to kontynuacja naszej linii hodowlanej.

No i cóż. Na sam koniec już bez zdjęć jedynie informacja ,że również nasza mała Karmen  córka naszego Gallahada i Raxy która powędrowała prawie 2 lata temu do Węgierskiej hodowli ,powiła w grudniu swój pierwszy miot - 8 szczeniąt. 
Póki co pozdrawiamy Was wszystkich i życzymy zdrowych wspaniałych świąt.
Takich świąt które pozwolą odpocząć, skupić się na dzieciakach , rodzinie ... i na chwilę "zatrzymać się nad samym sobą".
Najlepszego.

Na sam koniec informujemy o rozpoczęciu przyjmowania rezerwacji na nasze kolejne mioty Bonnie & Arcsibald & Gina & Arcsibald
Szczegóły jak zawsze w Regulaminie zamawiania.

Powrót na stronę główną




Copyright MastineuM
Pozdrawiamy i gorąco zapraszamy.
Zapraszamy do publikacji własnych artykułów na temat molosów na łamach naszego serwisu.
Gorąco zachęcamy do przesyłania fotek własnych molosów pomoże nam to uatrakcyjnić serwis i zwiększyć oglądalność.
Gorące pozdrowienia również od administratora. Prawa do artykułów i wszelkich zawartości witryny są zastrzeżone.
Jeśli chcecie państwo cokolwiek pobrać z naszych zasobów,... wyrażamy zgodę pod warunkiem zamieszczenia naszego-zlinkowanego banerka reklamowego wszędzie tam gdzie publikujecie nasze zdjęcia, artykuły itp.itd oraz poinformowanie nas o tym.
Pozdrawiamy
Zespół MastineuM